ŻYCIORYS WOŁYŃSKI Pauliny Łoś
spisała córka Maria Nowosad, email: mnowosad@wp.pl


Paulina Łoś urodziła się w Woronowie 4.12.1912 roku w majątku hrabiego Piotra Pruszyńskiego. Woronów położony był 2 km od Pustomyt w gminie i parafii Tuczyn na Wołyniu.

Ojciec Pauliny Franciszek Łoś syn Wojciecha i Elżbiety z Kamińskich pracował w kancelarii majątku jako pisarz. W majątku w Woronowie pracowali też bracia ojca: Wojtek, Stefan, Felicjan i Stasio.
Ojciec Pauliny Franciszek urodził się w kwietniu 1892 roku w Aleksandrii Wołyńskiej i tam został ochrzczony. Mieszkał w osadzie Józefówka. Obok Łosiów mieszkali tam Kamińscy, Dzikomscy, Sawiccy i inni. Groby ich były w Tuczynie.

Jesienią 1911 roku rodzice Franciszka oraz trzyletni brat i siedmioletnia siostra otruli się grzybami. Dziewiętnastoletni Franciszek został opiekunem pozostałego przy życiu rodzeństwa: Wojciecha, Stefana, Felicjana i Stasia. Najstarsza siostra Franciszka Aniela była już zamężna na Urszulinie. Wyszła za mąż za Emiliana Reszczyńskiego i miała czworo dzieci: Witolda, Jasię (mieszkającą po II wojnie światowej w Budzowie), Bolka (mieszkającego po wojnie w Kluczborku, który ożenił się z Kazią Hajdamowiczówną córką Mikołaja i Marii) i Jadzię (Aniela zmarła, gdy Jadzia miała dwa lata. Wychowywało ją rodzeństwo). Aniela wzięła na wychowanie najmłodszego z braci Franciszka- Stasia. (zginął na froncie, był żonaty, miał dwoje dzieci).

Co się działo z pozostałymi braćmi Franciszka? Gdy podrośli; Stefan wyjechał, Felicjan poszedł do Smolarni koło Sobówki (pomagał Konsewiczom, potem poszedł na Dołganiec), Wojciech zmarł wcześnie.
Dziewiętnastoletni Franciszek za namową księdza Wojnałowicza i umierającej matki poślubił o rok starszą Zofię Kałużną z Majdanu Pustomyckiego, kobietę ładną i gospodarną, która pomogła mu zająć się młodszym rodzeństwem.

4 grudnia 1912 roku przyszła na świat ich pierwsza córka Paulina. Paulina ochrzczona została w Tuczynie przez księdza prałata Antoniego Wojnałowicza, który chrzcił także jej matkę Zofię.
W 1913 roku Franciszek został wcielony do wojska rosyjskiego (gmina w Tuczynie sporządziła listę, kto ma iść do wojska ). Wrócił z wojska dopiero wiosną 1917 roku. W tym czasie Zofia zlikwidowała gospodarstwo i przeniosła się z małą córką do swojej matki Apolonii Kałużnej (z domu Jaworska, z drugiego małżeństwa Łukomska) na Majdan Pustomycki. Apolonia gospodarowała tam z: Jadwigą, Marią, Henią, Wincentym i Józefem z pierwszego małżeństwa oraz z Antosią i Adamem z drugiego małżeństwa. Bronisław z pierwszego małżeństwa był już wtedy żonaty z Marią z Piotrowskich z Grud koło Dołgańca. Potem ożenił się z Anielą z Żygadłów ze Smolarni, która była wdową po Bagińskim Z Bagińskim Aniela miała dwóch synów: Edwarda i Janka (mieszka w Pieckowie), a z Bronisławem Kałużnym miała Petronelę (mieszka w Kaliskim), Kornelę (Św. Łipka), Antka, (Św. Łipka, Stasio). Wcześniej Apolonia mieszkała na Niespodziance I.

Z pierwszego małżeństwa z Kałużnym Apolonia miała dziewięcioro dzieci: Bronka, Walerię, Zofię, Marię (Marynię), która zmarła po porodzie, Karolinę, Jadwigę, Marię (po śmierci pierwszej), Wincentego, Hannę i Józefa.

Andrzej Kałużny zmarł, kiedy Zofia miała 9 lat. Apolonia wyszła po raz drugi za mąż za Ludwika Łukomskiego, z którym przeżyła kilka lat. Umarł, gdy Zofia była panienką. Mieli siedmioro dzieci. Pięcioro zmarło w dzieciństwie, Antosia w wieku 18 lat, Adam ożenił się na Kudrance z Hanią Szczurowską, mieszkał na Zabłociu, zmarł w wieku 40-stu lat.

W 1914 roku zaczyna się wojna. Rosjanie wywożą mieszkających na Wołyniu Niemców na Syberię. Po otrzymaniu takiej informacji z miejscowości Siedliszcze (w czerwcu) Apolonia jedzie z Zofią oraz Wincentym, Jadwigą i Hanką na Niespodziankę III i obejmuje gospodarstwo poniemieckie Wensela. Niemcy wracając z zesłania przyjechali zobaczyć gospodarstwo. Byli zadowoleni ze sposobu gospodarowania. Nie planowali pozostać na Niespodziance. Wracali do Niemiec. Apolonia spłaciła Wencela w ciągu czterech lat. (Na początku lat 30-tych gospodarstwo to wykupił Ukrainiec Bołtacz Josip, sąsiednie gospodarstwo Żukowskich wykupili Nykon i Pyłypczuk, a gospodarstwo Feliczkowskich - Kłym. Ziemie te były własnością dworu w Siennym koło Tuczyna należącego do Rosjan Łukomskich (przypadkowa zbieżność nazwisk). Pułkownik Łukomski zażądał natychmiastowej spłaty ziemi, a że Apolonia nie miała takiej sumy, musiała opuścić gospodarstwo. Wróciła na swoje w Majdanie Pustomyckim, gdzie postawiła nowe mieszkanie. Wracając do Zofii i Franciszka; Franciszek w czasie pobytu w wojsku carskim przyjeżdża na urlop w 1916 roku, a owocem jego pobytu w Majdanie jest urodzona 5.05.1917 roku córka Waleria (po mężu Księżopolska). Prawdopodobnie wiosną 1917 roku Franciszek wrócił z wojska. Przez trochę mieszkał z rodziną u Apolonii, ale na zimę przeniósł się do sąsiadów Feliczkowskich, którzy mieli duży dom. W następnym roku Apolonia dała im drzewo i wybudowali własny dom 200 m od Apolonii.

15 marca 1919 roku urodziła się Petronela (po mężu Nela Żygadło). Wkrótce rodzina przeniosła się do własnego domu i  zajęła się uprawą ziemi (7 ha). Franciszek pracował dorywczo jako nauczyciel (szkoła mieściła się w mieszkaniu Żukowskich) oraz jako wójt w Tuczynie. Przejął urząd po Wasilewskim.
Około 1925-26 roku zaczęły powstawać szkoły w: Majdanie, Leonówce, Urszulinie, Annowoli. Paulina zaczęła uczęszczać do szkoły w Urszulinie w 1929 roku (4 lata), a następnie w Majdanie na kursy wieczorowe (2 lata; prowadził Strawiński), a w Annowoli (2 lata) - prowadzili: Orzechowska i Kołat).
W 1921 (21 kwietnia) urodził się Alfons -najmłodsze dziecko Franciszka i Zofii. Poród odbierała podobnie jak poród Petroneli Apolonia.

Na początku lat 30-tych Apolonia wróciła na Majdan Pustomycki, a Franciszek z Zofią przez jakiś czas jeszcze mieszkali na Niespodziance III. Kiedy dwór kazał im kupić piaszczystą ziemię pod lasem (lepsza ziemia była dla Ukraińców), w 1933 roku przenieśli się na Janin. Paulina miała wówczas 21 lat. Franciszek miał pensję za pracę w Sobówce w pasiece, należącej do hrabiego Piotra Pruszyńskiego. Paulina i jej siostra Petronela też pracowały w pasiece. Zimą Franciszek pracował w gajówce Sobówka. Paulina pracowała w kuchni.

17 września 1939 roku na te tereny wkroczyli Rosjanie, a zaczęli rządzić Ukraińcy. W leśniczówce, która była blisko gajówki otworzono polską szkołę. Prowadziła ją Stanisława Klosówna z Rzeszowskiego. Paulina gotowała dla niej, sprzątała szkołę, gotowała leśniczemu i ukraińskiemu sekretarzowi.

WOJENNE LOSY MOJEJ MAMY; PAULINY ŁOŚ

 

25 marca 1940 roku zabrano mamę z leśniczówki Sobówka na Wołyniu i saniami przewieziono do Równego na punkt zborny. Rodziców i brata zabrano wcześniej z domu w Janinie. Jechali tymi samymi saniami.

W Równym, przez 9 tygodni mieszkali w bożnicy żydowskiej śpiąc i jedząc na  podłodze.
13 maja transport wyruszył do Zdołbunowa, gdzie pociąg stał 3 dni, a następnie pojechali do Szepietowki i dalej w kierunku Archangielska.

W wagonie razem z rodziną mamy jechali: Kowalska, Morawińska, Wierniukowa, Fajerowa z synem Kazikiem.

Do Archangielska przyjechali 2 czerwca. Barkami po rzece Dźwinie przetransportowano ich do Głębokiego koło Jemiecka. Na miejsce dotarli 6 czerwca 1940 roku.
13 czerwca 1944 roku wyruszył transport z Archangielska do Połtawy przez Moskwę i Tułę. Z Połtawy koleją do Głobina około 90 km na zachód, przy linii do Kijowa. Z Połtawy do Głobina dojechały 3 wagony. Dwa wagony pojechały jeszcze dalej (do Mołocznej).

Maria Nowosad,


---------------

Wybór wspomnień.

podstrona jest częściąwww.wolyn.ovh.org

inne strony O KRESACH